Kilka tygodni zajęło nam doprowadzenie skóry syna do zdrowego wyglądu. Nie uważam, że zwalczanie wirusów jest złym pomysłem ale jeśli jedynymi skutecznymi lekami były te, które przyjmował mój syn, to nie jestem gotowa na powtórkę terapii. To nie jest tak, że kolejny raz zawiodłam się na usługach gabinetu biorezonansu ale to nie jest to, czego szukałam. Z całą moją pasją do natury zwróciłam się znów na konsultacje i pomoc farmakologiczną do dr Ozimka. marz - art fine | Facebook
Nie od razu rzuciliśmy się w ramiona dr Ozimka. Właściwie to mój entuzjazm chwilowo odpuścił. Zwolenników odrobaczania znalazłam sporo ale osób, którym to na dobre poprawiło stan zdrowia już mniej. Zanim zdecydowaliśmy się na kolejną wizytę i leczenie farmakologiczne zdecydowaliśmy się zasięgnąć porady jeszcze u innego źródła. marz - art fine | Facebook
Ogólny stan skóry mojego syna przerósł wiedzę personelu pediatrii w Poznaniu. 4-ro tygodniowe obycie z "zaleczaniem problemów" i panią Martą jakoś zniosłam, straszenie transfuzją białek i resztą pato-procedur medycznych jakimi sypali tam z rękawa też i w końcu przyszło nam się rozstać. Pomogli głównie mnie - prawie oszaleć. Pani Marta wraz z wypisem i skierowaniem na zaległe szczepienie przyniosła nam również skierowanie do CZD w Warszawie. Lubię podkreślać, że mleko modyfikowane, fenistil, cała masa emolientów a w końcu i steryd nie pomogły ani mojemu ani podejrzewam żadnemu innemu dziecku. Ten papier mówił sam za siebie - ona też o tym wiedziała. Tylko kto i co czekało na nas w poradni immunologicznej w Warszawie? Bałam się traktowania z góry i ingerencji bez odwrotu (nieudanych decyzji kolejnych przypadkowych ludzi za które tylko rodzice ponoszą odpowiedzialność). Z drugiej strony, wtedy młody był w tak złym stanie, że mogło być już tylko lepiej. 2 dni wolneg...