Historia tego posta zaczęła się 5 lat temu wraz z pierwszymi objawami atopowego zapalenia skóry (AZS) na moich dłoniach. Byłam wtedy jeszcze w miarę młoda, przyzwyczajona do migren, alergii i wielu problemów układu trawiennego. Ponieważ wydawało mi się, że zdrowo się odżywiam, nie łączyłam dolegliwości zdrowotnych z nieodpowiednią dietą. Lekceważenie albo próby kamuflowania objawów AZS dużo mnie kosztowało. Wkrótce urodziłam syna, jego pierwsze objawy egzemy pojawiły się już w 4 miesiącu życia. Z pierwszego wspólnie spędzonego roku pamiętam głównie jego zniszczoną skórę, świąd, mój wieczny płacz i nieprzespane noce oraz napiętą atmosferę i bezsilność. Moje nigdy nie leczone (lub zawsze tylko "zaleczane") alergie doprowadziły do chorób autoimmunologicznych mojego syna więc nie nazwałabym tego genetyką, tylko moim tak naprawdę fatalnym sposobem odżywiania, obfitującym we wszystko co powodowało stan zapalny jelit (najpierw tylko moich, później także jelit mojego syna). To jest ...
Ogólny stan skóry mojego syna przerósł wiedzę personelu pediatrii w Poznaniu. 4-ro tygodniowe obycie z "zaleczaniem problemów" i panią Martą jakoś zniosłam, straszenie transfuzją białek i resztą pato-procedur medycznych jakimi sypali tam z rękawa też i w końcu przyszło nam się rozstać. Pomogli głównie mnie - prawie oszaleć. Pani Marta wraz z wypisem i skierowaniem na zaległe szczepienie przyniosła nam również skierowanie do CZD w Warszawie. Lubię podkreślać, że mleko modyfikowane, fenistil, cała masa emolientów a w końcu i steryd nie pomogły ani mojemu ani podejrzewam żadnemu innemu dziecku. Ten papier mówił sam za siebie - ona też o tym wiedziała. Tylko kto i co czekało na nas w poradni immunologicznej w Warszawie? Bałam się traktowania z góry i ingerencji bez odwrotu (nieudanych decyzji kolejnych przypadkowych ludzi za które tylko rodzice ponoszą odpowiedzialność). Z drugiej strony, wtedy młody był w tak złym stanie, że mogło być już tylko lepiej. 2 dni wolneg...
Drodzy Państwo, Dzisiaj witam się z Wami nie tylko jako mama małego atopika i dorosły atopik. Z dumą jakiej dawno nie czułam, witam się z Wami oficjalnie, jako specjalista ds. żywienia. Moja pasja do życia wolnego od egzemy zaowocowała w rozwój osobisty i ostatnie kilka miesięcy spędziłam zdobywając kwalifikacje, które przysłużą się nie tylko mi ale jeszcze bardziej Wam kochani. Dziękuję za zaufanie jakim darzyliście mnie do tej pory. U mnie nic się nie zmienia - moje najlepsze rady, z mojego najgorszego doświadczenia nadal będę publikować na blogu i nadal będę liczyć, że zmieni to czyjeś atopowe cierpienie w dobrze zakończoną bajkę, jak to było w przypadku mojej rodziny. Jak do tej pory, służę pomocą, radą i wsparciem wszystkim, którzy będą mieli ochotę z tego skorzystać. Zapraszam do kontaktu i p ozdrawiam serdecznie, Specjalista ds. żywienia - Marz ;) marz - art fine | Facebook